sobota, 1 stycznia 2011

10 katarktycznych momentów dwatysiącedziesiątego

2010 minął pod znakiem intensywnego zgłębiania stosunkowo świeżej zajawki - kopania artefaktów fascynującej muzyki, która w równym stopniu bazuje na chłodnym, mechanicznym brzmieniu syntezatorów i prymitywnych maszyn perkusyjnych, jak i gorących emocjach. Poniżej przedstawiam dziesięć znalezisk, które zrobiły na mnie szczególne wrażenie i dostarczyły estetycznych wstrząsów połączonych z nieodpartą rządzą posiadania ich na czarnych krążkach :)

1. Liaisons Dangereuses - Liaisons Dangereuses LP

W roku 1981 doszło do połączenia fermentu niemieckiej undergroundowej sceny tanecznej Liaisons Dangereuses (Chrislo Haas, Beate Bartel and Krishna Goineau) z kreatywnością, doświadczeniem i warszatatem technicznym legendarnego producenta Conny Plank'a. Efektem jest ta piękna, dziwna, ekscentryczna płyta, która zaskuje w każdym takcie.

Liaisons Dangereuses - Liaisons Dangereuses LP (66.22 433-01, TIS 1981, Niemcy)

2. Vanity 6 - Make Up

Girls-band (Denise Matthews, Brenda Bennett, Susan Moonsey) powołany do życia przez Prince'a. Kawałek przyprawił mnie o dreszcze. Zaskakująco mrocznie, zaskakująco techno...


 Vanity 6 - Vanity 6 LP (1-23716, Warner Bros 1982, US)

3. Deux - Felicita

Francuski minimal electro pop. Piękne analogowe brzmienie, nastrojowy klip.

(EM 6903, Andre Records 1983, Francja)

4. Victrola - A Game of Despair

Włoski minimal synth. Jesienne, nastrojowe, nostalgiczne. Trochę w klimacie "The Disintegration" The Cure, tylko z TR606 zamiast perkusisty. 

12" Maritime Tatami, b-side, (EES004, Electric Eye Records 1983, Włochy)

5. Front 242 - Geography

U-Men to pierwszy kawałek EBM (Electronic Body Music), który powalił mnie na ziemię i.. skłonił do szczególnego zainteresowania się twórczością belgijskiego zespołu i tym gatunkiem muzyki ogólnie. Majstersztyk agresywnej i mrocznej elektroniki!

Front 242 - Geography LP (HIM 015, Himalaya 1982, Belgia)

6. Lama - Ninteen ninety nine/Love on the rocks

Ninteen Ninety Three i równie genialny Love on the Rocks na drugiej stronie. Ścisła czołówka na liście ulubionego italo!

(ZCN 7325, Numero Uno 1983, Włochy)

7. Nine Circles - Twinkling Stars

Holenderski minimal synth duetu Nine Circles (Lidia Fiala, Peter Van Garderen). Wspaniałe brzmienie synth'ów i prymitywnej maszyny perkusyjnej (Dr. Rhythm Dr-55), magiczna atmosfera i piękne słowa. Muzyka zawsze była najlepszym medium do wyrażania metafizycznych przeczuć i tęsknot za światem, z którego - jak mówią mądre księgi - kiedyś zostaliśmy wygnani. Ech... kiedy słucham takiej muzyki, to jestem pewien, że "there must be more than this" :)

Z kompilacji Cold Waves + Minimal Electronics Volume One
(ARC067, Angular Recording Corporation 2010, UK)

8. Model 500 - No UFOs

Energia w czystej postaci. Wytwarza tyle endorfiny, że warto to zlewać do butelek na potem.

Oryginalne wydanie 12" (M-001, Metroplex 1985, US)

9. Grauzone - Film 2

Związek Radziecki dał nam Kaszpirowskiego, a Szwajcaria... Grauzone. Wytrwali, którzy przeczekają cierpliwie nieco dziwaczną i przydługą introdukcję, zostaną nagrodzeni hipnotycznym tripem w głebokie i mroczne czeluście proto-techno :)

B-side Grauzone - Eisbear 12" (1C K 062-46 510 Z, Welt-Record 1981, Germany )

10. Experimental Products - Glowing in the Dark

Nieoficjany hymn nadpobudliwych (lub chemicznie pobudzonych) clubberów lat 80tych. "I'm having trouble falling asleep and lying here in meaningless." Lubię słuchać, kiedy całe miasto śpi, a ja wciąż czuję dużo energii (pewnie więcej czuję, niż rzeczywiście mam). Wyobrażam sobie wtedy siebie w Chicago - jest rok 85, a ja jestem w drodzę do the Warehouse :) 





wtorek, 28 grudnia 2010

Bruce Haack

Kanadyjski pionier muzyki elektonicznej, kompozytor, pedagog, naukowiec, wizjoner i... jedno z moich najciekawszych odkryć kończącego się roku.

Haack był autorem wyprzedzających epokę wynalazków, do których należą między innymi inspirowana thereminem Czerodziejska Różdzka (Magic Wand) i Dermatron - instrument wykorzystujący naturalną zdolność ludzkiej skóry do przewodzenia prądu elektrycznego. W roku 1969, Bruce Haack skonstruował jeden z pierwszych wokoderów, który stał się stałym elementem instrumentarium artysty.


Pionierskie dokonania Haacka znalazły zainteresowanie hip-hopowej wytwórni Stones Throw, która wydała w tym roku składankę zatytuowaną The Electric Voice. Dostępna na CD, lub podwójnym LP (STH2221). Polecam, jeśli lubisz brzmienie wokodera!


"Party Machine" nagrany w 1982 wspólnie z Russell Simmons'em
(Def Jam/Public Enemy/Beastie Boys)